na jubileusz

'nie lada' BALLADA NA 70. URODZINY PEWNEGO JANA


Refren bezalkoholowy:

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!






Didaskalia niedramatyczne

Przyszedł na świat ów Janek
dzień przed Janem Świętym
i co roku przez dwa dni
fasuje prezenty!

Refren przysługuje każdej zwrotce,
jednak dla sprawnego odbioru Ballady
można go dośpiewać po przeczytaniu
kilku zwrotek – wg poniższych sugestii.


Czyny Jego dziecięce –
uczniowskie sekrety,
są dla naszej ballady
ukryte niestety!




Niestety!
Za to potem się znalazł
materiał ogromny,
ale nie wprost od Janka,
bo to człowiek skromny!

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Więc, po pierwsze – postura,
inaczej – prezencja,
w żadnym razie ponura,
raczej…Ekscelencja!

I po wtóre natura
niekoniecznie święta,
jak ta letnia wichura,
nim się opamięta!

I po trzecie kreacja,
konstruktorska suita,
piękna i odlotowa
sztuka znakomita!

A po czwarte serdeczność,
życzliwość na twarzy
wobec wszystkich żyjątek,
którym trzeba straży.

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Jubilat ceni pracę,
przeto o każdej porze,
jubileuszem, rautem –
robotę uczcić może.

Ponoć za dobrych czasów
w mieście o nazwie Zielec,
takie i inne biby,
fundował złoty cielec.
Łączy tę wyliczankę
intelekt niezwykły
i geniusz menadżerski,
do czynu nawykły.

Słynnym egzemplum tego,
jest …zielony groszek,
potem maszyny w słońcu –
tanie, (a) czasem droższe.

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Kto by nie wierzył pieśni,
niechaj do źródła mknie,
co Janek wybudował –
każde tam wszak dziecko wie!

A gdyby niedowiarek
dalej sceptyczny był,
to inu go pogoni,
a my skopiemy tył!

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Ci, co bez ale wierzą,
że było tak a tak,
ordery Janka mierzą,
na baczność i na wznak.

Ten, za to jest, że Janek
wrysował coś tam w mig,
a tamten za to jeszcze,
że miał handlowy dryg.

A tutaj – cała masa
pamiątek z tłustych lat:
jasiowa casa nowa
a wokół Nowy Świat!

casa znaczy tutaj dom;
ma też nasuwać współczesne
odniesienia lotnicze i płatnicze.


To właśnie jest Dromader
popatrz na dolny płat,
a na tej fotografii:
Antonow – „Wielki Brat”.

Ten order – za Całokształt,
a ten – bo ważny był,
a te dwa – na pociechę,
żeby nie opadł z sił.

I jeszcze dokumenty,
jak coś budował gdzieś:
tam teraz jest lotnisko,
gdzie wcześniej była wieś.

To więcej niż dromader,
ten niespożyty Jan:
On woli iść przed stadem,
wciąż z nim – a jednak sam.

Ten wątek dromaderski
bez końca można snuć,
lecz pora iść w następne,
więc zbudź się Jasiu, zbudź!

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Tu są certyfikaty
z przeróżnych świata stran,
gdzie sukces za sukcesem
osiągał nam ten Jan

Czy Janek lubi góry,
opery i balety,
i jakie książki czyta? –
nie wszystko wiem – niestety.
Natomiast wiem, że lubi
obiekty wyjątkowe,
cymelia, rarytasy –
koneser – jednym słowem!
W papierach ciągle płynie
żeglarski Janka czas:
Vivat Comandor Noster!
Niech żyje Janek nasz!


A cóż to?, fanaberia?,
Podkowińskiego „Szał”?
– to z Książa kawaleria
z galopu wchodzi w cwał!

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Lecz nagle Jego Ego
opuszcza miękki tron,
korona spada z głowy,
weselny bije dzwon!



Malina cud dziewczyna
rządy zaczyna tu,
i odtąd jak sprężyna,
kołysze go do snu!

Partia Maliny:

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się mi zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie śpij –
będę spała z Tobą!


Z klawiatur tłoczy nektar
i poi nim Romea,
a on jej szepcze czule:
Tu mea Julia! Mea!

I trwała by sielanka
pewnie przez wiele lat,
gdyby nie to, że z dwojga
rodzi się Nowy Świat!

Potem kolejne światy,
niech Jan policzy sam…
– Zostałem Tatą Światów,
lecz czy się na tym znam?

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


I tu jest ważna rada
Jana co trzyma twarz:
Nie bój się zostać tatą,
jeśli sam siebie znasz!

I inne proste prawdy
Jana, co dzieci ma:
Rób swoje jak potrafisz,
a Bóg da, co Bóg da!

Wypełnij swój DDS –
możesz podwoić też,
a kiedy ci się uda,
to się po prostu ciesz!

De-De-eS to zadanie –
patriotyczny czyn,
z którego się wywodzi
Dom, Drzewo oraz Syn!
A dzieła i przygody,
póki pamięci dość,
opisz nie lejąc wody –
albo, niech spisze ktoś!

To nic, że z lat upływem
znajdzie to inny Jaś
i uzna nonszalancko,
że żywot Twój, to baśń.

Żeś nie był ziemianinem,
że to wymyślił ktoś,
że wężem też nie byłeś,
bo wąż to inne coś.

Lecz Baśń o sobie samym
jest nieodzowna, bo
już w drodze jest kwiatuszek –
„pachnące ledwie co!”

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Rozmarzył się nasz Janek,
a z Jankiem Anioł Stróż,
w efekcie – wokół domu
– utkał lotnisko z róż!

Tu są najtańsze linie!
mówi z radością Jaś,
i gotów się założyć,
że to prawdziwa baśń.

Patrzy, jak prosperuje
różany wonny pas,
jak schodzi, jak ląduje
na nim brzęczący As.

Gdy Wnusi Smok/g dokuczy –
różany czeka klomb:
stąd hajda!, na skytrucku,
nad morze i „pod dąb”!

Tak kombinował Jasio,
lecz nagle gwar u drzwi:
to goście i prezenty –
wystarczy te dwa dni?

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Na schodach i w salonie,
radosny nastrój czuć;
śmiech rośnie do rozpuku –
zaczyna w boku kłuć!

Lecz zanim Jasio pęknie,
najpierw wyściska nas,
a my mu razem pięknie
zanućmy jeszcze raz…

Janku, Jasiu, Jasieńku –
trzymaj się nam zdrowo,
znaczy, lepiej sam nie pij –
wypijemy z Tobą!


Te strofy to jest prezent
może przydługi ciut,
więc Jasiu, weź sekator –
zrób sobie jego skrót!

Na koniec tego figla,
tu będą nasze sigla,
albo i pełne miana –
Oj dana, dana, dana!


21. 06. 2012