rymy fundamentowe - 'Pod Aniołami'

Dusza Tadeusza

1
Tadka z Krakowa dziadek
smuci się bardzo, bo Tadek,
jego najmłodszy wnuk,
krakać zaczął jak kruk

Skacze, płacze i kracze
- Oj, będzie nie wesoło ! -
- Oj, będzie nie wesoło ! -
I zamęt sieje wkoło.

Każde zwyczajne zdanie
przerabia na krakanie;
nie pomaga błaganie,
na nic potakiwanie.

On skacze, płacze i kracze
- Oj, znowu będzie bieda ! -
- Oj, znowu będzie bieda ! -
I żyć spokojnie nie da.

I niedługo Kraków cały
smutki o-opanowały,
panie la-lamentowały
place o-opustoszały

Wtem Tadek przestaje płakać -
dalejże z radości skakać,
że taki niby zdolny,
że umiał tak wykrakać.

A nie mówiłem wkoło,
że nie będzie wesoło ?!
Oraz, że bieda będzie ?!
Mówiłem o tym wszędzie !

To wszystko martwi dziadka,
bo cóż wyrośnie z Tadka,
jeśli cieszą go smutki
już teraz gdy malutki ?

Sposobu dziadek szuka,
żeby choć ciut zmienić wnuka,
cóż kryć tu: u Tadeusza
chyba chora jest dusza.

Więcej próżno tu gadać,
trzeba Tadzia przebadać,
trzeba tu specjalisty -
mądrego eternisty.

Doktor, co zajął się sprawą,
dziadka uraczył kawą,
a Tadzia poddał badaniu -
na czczo i po śniadaniu.

2
Powiedzieć o tym muszę,
jak doktor zobaczył duszę
przez drogie aparaty,
które zakupił na raty.

Oto na drogich ekranach
zjawia się rzecz niesłychana:
światło, jakby świeca wielka,
wielobarwne jak w muszelkach.

W samym środku - knota zwoje…
Tadzio woła: myśli moje !
Dziadek zerwał się z fotela,
a pan doktor poweselał:

Tak właśnie wygląda dusza
u pańskiego Tadeusza:
z wnętrza tej myślowej wstęgi
biegną świateł cudne kręgi.

Choć przed chwilą chore były –
myśli Tadzia je zmieniły:
Teraz wnuk się właśnie wzrusza,
proszę spojrzeć, co za dusza !

Już jest zdrowsza i promienna,
pełna życia, a nie senna;
nie lęka jej dróg zawiłość,
bo otwarta jest na miłość.

Zna to każdy eternista –
sprawa bowiem oczywista,
opisana w podręcznikach:
Bez miłości – duch zanika.

Ale, Ale ! Czy pan słucha ?
- Tak, tak …słucham, nie inaczej...
Słyszy doktor ?... On nie kracze !
Wczuwa się w swojego ducha ?

Czas wyłączyć aparaty –
Tadzio jest już przebadany,
i zmieniony jednocześnie.
Spawdzian za rok !
Tak ! Nie wcześniej !

No, a jeśli znowu zacznie
krakać Tadek, płakać Tadek –
co ma robić wtedy dziadek ?

Doktor uniósł się na palcach,
jakby chciał zatańczyć walca,
potem opadł znów na pięty,
i powiedział uśmiechnięty:

3
Drogi panie opiekunie,
książkę trzeba kupić u mnie –
rzecz jest prosta i zbadana,
dosyć jasno opisana.

Radzę wam wspólnie ją czytać,
wspólnie badać, wspólnie pytać,
co rozumie się, a co nie -
Tadzio wiedzę niechaj chłonie.

Z tego ważnego badania
wrócili... nie do poznania -
tylko właśnie do Krakowa,
gdzie jest Dusza Narodowa.

Już dziadek książkę otwiera -
Tadzio podsuwa futerał,
okulary już na nosie,
już czytanie zaczęło się:

„ Jak wygląda ludzka dusza
i kto duszę tę porusza? ”.
Tytuł raczej niezwyczajny
ale - trzeba przyznać - fajny.

Jest spis treści, są rozdziały,
wielobarwne materiały;
jest skorowidz dość rzeczowy
oraz zestaw ćwiczeniowy.

Są okładki może ze dwie
wewnątrz kilka stronic ledwie.
Książka wielu ma autorów –
eternistów, profesorów.


Książka leży tuż przed dziadkiem,
dziadek czytać znów zaczyna,
my słuchamy z wnukiem Tadkiem:

Duch jak lampka duża świeci!
Jeśli płomyk się roznieci,
kiedy nic go nie zasmuca -
jasno płonie i blask rzuca.

Duch, albo inaczej - dusza
razem z ciałem się porusza,
gdziekolwiek więc człowiek zajdzie –
wszędzie swoją duszę znajdzie.

W lustrze zwykle widać ciało,
a na ciele plam niemało –
światła duszy też zobaczysz,
jeśli tylko w oczy patrzysz.

4
Ono jest w geście, w oddechu,
W tańcu, w śpiewie i w uśmiechu.
Światło czasu, przestrzenności,
światło ruchu i wieczności.

Światło żywe, światło mocne,
światło dzienne, światło nocne,
światło ludzkie, światło wierne,
światło boskie, miłosierne.

Ono czuwa choć my śpimy,
ono płonie gdy myślimy,
ono kocha, ono czuje,
ono służy i panuje...

Oczywiście jest warunek,
że go nie zalewa trunek,
że nie gasi go czyn niecny,
a rozpala pożyteczny.

Znamy dobrze to przysłowie
o oleju co jest w głowie:
bez oleju lampa gaśnie –
to jest sens przysłowia właśnie.

Taki olej wszyscy mamy,
jeśli głowy używamy
do myśli produkowania,
a nie tylko do czesania.

Ten kto dobre myśli tworzy,
niech o duszę się nie trwoży,
paliwo ma przecież z głowy,
dbając o olej myślowy.

Ważne tylko, mówmy szczerze,
by paliwo było świeże,
oraz czyste - bardzo czyste:
wtedy będzie promieniste.

Dobrze też by było lekkie,
a przy tym nie nazbyt lepkie,
żeby dusza była żwawa,
a nie gnuśna i niemrawa.

Gdy myśl wyrafinowana
sączy się po knota splotach,
wtedy dusza jak rakieta
na najwyższych jest obrotach!

Zanim jednak to się stanie,
trzeba sporo owych splotów –
materiały nie są tanie !
Ale knot ma być bez knotów.

17. 12. 2005

cdncn