Miesiące '90, czyli Jedna mała książeczka o miesiącach trzynastu


powstała dla upamiętnienia cyklu spotkań z dziećmi 'bibliotecznymi' w sali Muzeum Historycznego
przy ul. Królowej Jadwigi w Krakowie. Autorką tych spotkań i prowadzącą, była Pani Jadwiga Mączyńska -
m.in. pisarka książek dla dzieci i twórczyni wielu audycji radiowych dla nich w Radiu Mariackim, Radiu Rak,
Radiu Alfa i Radiu Pryzmat.

Pierwszy kwartał

STYCZEŃ

Od niepamiętnych czasów
istnieje taka praktyka,
że pierwszy miesiąc roku
ze Starym Rokiem się styka.

Mijają wieki, ery
żmudnych uczonych wyliczeń
i zawsze jakoś wynika,
że stykać musi się – Styczeń.

On pierwszy - numer jeden,
do pracy i zabawy:
sypie śniegiem wokoło,
zamraża rzeki i stawy.

Firma jego niewielka,
ot - dni tygodnia siedem,
lecz kiedy współpracują,
jest ich trzydzieści jeden.

Po pracy, dla równowagi
układa zimowe baśnie.
Zdarza się bardzo często,
że od tych baśni zaśnie.

A wtedy, jak każdy miesiąc,
niemal rok odpoczywa;
dopiero wystrzał szampana
na Nowy Rok go wzywa.

LUTY

Luty zaś tylko czeka,
by Styczeń się ululał,
na śniegu i na lodzie, ha!
– z dziećmi będzie hulał !.

Gdy Luty był mały jeszcze,
mały – jak mamy buty,
tata kołysał go do snu:
– Królu ty, Lulu mój, Lu-ty

Jeśli w lutym poczujesz
sopla zimne ukłucie,
zaraz pomyśl o Lulu
w ciepłym mamusi bucie.

Luty za dwóch pracuje,
za siebie i za wujka,
dlatego w jego herbie
jest zgrabna jak łabędź – dwójka.

Wujka dzielnego Lutego
pewnie kiedyś poznamy,
na razie wiadomo tylko,
że wuj to brat jego mamy.

Jednak, kto mamą jest jego?
Czasu już na to nie mamy.
Później się tym zajmiemy
bo Marzec już u bramy.

MARZEC

Marzec chmur śnieżnych nie lubi,
woli jak słońce świeci.
Wymiata śnieg do morza –
stąd w marcu tyle zamieci.

Rzec ma prawo przysłowie,
że "w marcu jest jak w garncu":
marcowe gotowanie
i w młodym jest, i w starcu.

Marzec troi się, żeby
wiosnę przywitać godnie,
nawet Luty w tym celu
użycza mu ćwierć tygodnia.

A kiedy pierwsze na niebie
zobaczy trójki-ptaki,
jeszcze bardziej się stara,
bo szczęśliwy jest taki.

My też! Umyjmy okno,
wypierzmy firanki,
serce przełączmy na radość
i malujmy pisanki.

I pamiętajmy wszyscy,
dorośli i dzieci:
nie dać złapać się grypie,
gdy nam słonko świeci!

Drugi kwartał

KWIECIEŃ

Bocian, wielki Teofil,
uwielbia swój prawy profil;
zachwyca go zgrabna czwórka,
gdy nogę unosi pod piórka

Kwiecień – miłośnik sztuczek,
wysyła do boćka druczek:
– Wysil się odrobinkę
i primę zrób, czyli jedynkę!

Kwiecień, Aprilis Pierwszy,
jest władcą kwiatów i wierszy;
wszystko rymuje i splata:
tu zimy trochę, tam lata.

Trudno jest się połapać
czy będzie sypać, czy kapać;
słonko jest tam – a tu chmurka,
dołek zaś tu – tam znów górka.

Kto Kwietnia sztuczki przetrzyma,
nic się go już nie ima,
i wszelkie zniesie szykany,
bo tak jest zahartowany.

Grajmy więc moi mili,
nie tracąc ani chwili,
w "kwietniowe cztery kąty
i w maj, który jest piąty"

MAJ

Między Majem i Kwietniem
wszystko układa się świetnie,
nawet gdy w okolicy
zbyt zimni są ogrodnicy.

Ogródek panny Adeli
Maj stokrotkami wybielił
i łąki pełne są kwiatków,.
nie ma tylko bławatków.

Maj biznesem się zajmuje:
zieleń w listkach produkuje.
Gdyś jest żabą czy motylem –
wiesz, że Maj jest chloro-filem.

Swój olbrzymi majątek
dogląda w każdy piątek
razem z głównym księgowym –
Panem Chrabąszczem majowym.

W soboty zaś są majówki,
pasztety, jaja, surówki.
Maj krąży z pełnym talerzem,
częstując nas majonezem.

Pośród gości pszczółka Maja,
Majster Klepka, Major Faja,
Majtek z rejsu na Majami
i Majestat z Aniołami.

CZERWIEC

Czerwiec dba o zwyczaje kmiece:
w sadach zwołuje ptasie wiece;
szpaków i wróbli mkną oddziały
radzić, czy owoc już dojrzały.

Jak ten smakuje a jak ów ?
Jeszcze tu dziobnąć i tam znów !
O, tutaj wisi jakaś resztka...
Tego nie ruszaj, to jet pestka !

Aby uzgodnić wspólne zdanie
Czerwiec zarządza głosowanie.
Czas trochę płynie, trochę leci,
szpaki są za, a wróble ? – Przeciw !

Budżet już został uchwalony
a przy tym znacznie nadjedzony.
Kryzys nadciąga ? Rzecz możliwa,
bo każdej doby dnia ubywa.

Palić ogniska ? Próżna praca,
wszak od Sobótki dzień się skraca.
Jedyna rada na ciemności ...
uśmiechu więcej i radości!

I każdy niechaj się przyłoży:
zanim podzieli, niech pomnoży;
szóstkę otrzyma a nie patyk
taki czerwcowy matematyk.

Trzeci kwartał

LIPIEC

Lipiec pod lipą chętnie siada
podziwiać pszczołę jak pracuje,
jak kwiat lipowy przeszukuje
i coś sąsiadkom opowiada.

Lecz czasu na to – nie za wiele,
bo trzeba złocić łany zboża,
zrumienić kłosy i ziarenka:
zielonych żaden młyn nie zmiele.

No a porzeczki, dynie, siana ?
Ktoś musi przecież zadbać o nie.
To właśnie Lipiec klaszcze w dłonie
i podśpiewuje im od rana.

Czasem kieruje się ku miastu;
idzie przez dworce, place, skwery
i choć już mija godzin cztery –
mieszkańców spotkał kilkunastu.

Czemu tak pusto, gdzie są dzieci ?
Gdzie są tornistry, książki, kreda ?
Kto zamknął szkołę i wejść nie da ?
Komuż tu w mieście słonko świeci ?

Tak rozważając różne racje,
zaszył się w cień za szkolnym murem,
gdzie muchy mu brzęczącym chórem
zdradziły to, że są – wakacje.

SIERPIEŃ

Sierpień – skromny apostoł plonów;
w kombajn przemienia sierp i kosę,
rżyskiem masuje stopy bose
i snopy stawia wzdłuż zagonów.

A przy tym śpiewa nieustannie,
chwaląc ten wielki żniwny cud,
a Bóg pomaga mu bez nut
Hosannę stawiać przy Hosannie !

Nieco na północ od Krakowa,
jest wielki spichlerz ponad miastem.
Tam Sierpień Zbożną czci Niewiastę,
tam swoją wdzięczność często chowa.

"Zdrowaś Maryjo – mówi Sierpień –
wspólną modlitwę tę i pracę
weź, proszę, na niebieską tacę,
do swoich, Matko, dołącz cierpień..."

Wzruszyła Matka się – Sierpniowa,
na tę Sierpniową Solidarność,
na mądrość Sierpnia i ofiarność,
i - przytuliła go w pół słowa.

Potem się uśmiechnęła miło
i rzekła mu z niezwykłą siłą:

Zbieraj też Sierpniu wiadomości
i do nauki rzeczy różne.
by młyny głów nie stały próżne,
by nikt nie trwonił swych zdolności.

WRZESIEŃ

Wrzesień wygasza światła lata:
ciemnieją barwy, milkną gwary,
planują odlot ptaków chmary,
mgły zasnuwają urok świata.

Z wrzosami dzieli się fioletem,
wrzuca ziemniaki w żar ogniska,
ogląda kopce z bardzo bliska
i coś uzgadnia – z Panem Kretem.

Szkołę nakręca jak zegarek,
sprawdza czy chodzi regularnie,
czy dzwoni głośno, czy też marnie
i czy zrozumiał lekcję Marek.

Powiada sobie: idzie Jesień,
utkam jej szal z babiego lata,
z promyków słońca, wdzięku świata,
z małym dopiskiem made in Wrzesień.

Co rok tak samo: porą mglistą,
obmyśla Wrzesień nowe wzory,
odmienia w szalach ich kolory;
wprost oszalałym jest artystą.

I nim nadejdzie deszcz i słota,
i grząsko zrobi się na kortach,
on w tyglach swoich i retortach
wyprodukuje mnóstwo złota.

Czwarty kwartał

PAŹDZIERNIK

Październik paziem jest Jesieni,
dzierży jej berło, gdy zajęta
i z nudów młóci nim len w sieni,
więc wszędzie paździerz się pałęta.

Paź-dzierżnik berła, stróż korony,
nieraz we władcę się zabawia:
posyła wiatr na cztery strony,
by z poddanymi porozmawiał.

Rozmowy ciepłe są lub chłodne –
wszystko zależy od pytania,
czy liście nadal będą modne -
czy odzież to nie nazbyt tania?!

Wiatr wątpliwości hen! – rozwiewa
po lasach, polach, po wykrotach,
a pozbawione liści drzewa
o nowych mówią już kłopotach.

Widzi Paź dzielny co się stało,
chce coś naprawić – berłem macha,
lecz tyle liści pospadało,
że las podobny jest do stracha.

I tylko tym się Paź pociesza,
że ziemię pokrył barwny dywan,
lecz Jesień głowę smutno zwiesza
i łez potoku nie ukrywa.

LISTOPAD

Liście opadły w splot poszycia,
szeleści nimi smutna Jesień;
Listopad inne liście niesie:
płomyki modlitw – znaki życia.

Pamięć odchodzi i powraca
jak oceanu wierne fale,
Listopad ćwiczy ją wytrwale,
a ona duszę mu wzbogaca.

Na fotografii jest spojrzenie
tego, kto zasnął nieco głębiej,
Listopad w sercu swym gołębim
do życia budzi go wspomnieniem.

Kiedy wynurzy się z zadumy
nad losem liści, ludzi, lalek,
zaczyna myśleć o Andrzejkach
- jesiennym mini karnawale.

Muzyka, tańce, gwar i wróżby
z lanego wosku, z czekolady
są odpoczynkiem Listopada,
gdy smucić się już nie da rady.

I w końcu musi też przypomnieć
dziecku z Krakowa i też z Kłaja,
żeby starannie napisało
list do Świętego Mikołaja.

GRUDZIEŃ

Grudzień świętami jest zajęty:
gromadzi żywność i prezenty,
spisuje rzeczy do zrobienia,
a przede wszystkim śle życzenia.

Okrywa lasy, pola – śniegiem,
w dużym pośpiechu, prawie biegiem,
bo krótkie, krótkie dni są w Grudniu,
szczególnie krótkie – po południu.

Nie ma więc chwili dla popasań,
bo śnieg niezbędny będzie dla sań,
którymi w kosmicznym pędzie
Mikołaj Święty przybędzie!

Z nim Pani Zima w tych saniach,
rumaki czasu pogania!
Ileż radości sekretnych –
mknie w saniach drugich,
i w setnych !

*
A
* czy *
* to ważne *
* są względy, że *
* Grudzień układa kolędy? *
* Owszem, bo On przy *
* choince zaśpiewa je *

* Świętej Rodzince ! *
* * *
W ostatni dzień roku
w Sylwestra,
gdy wszędzie jest biało
i ekstra !
On babcię, tak samo jak
malca -
wkołysze w bielutki rytm,
walca !

Ąty kwartał - miesiąc trzynasty - KSIĘŻYC

Teraz bardzo dobrze znacie
tych dzielnych Dwunastu Braci,
którzy mierzą wschody słońca
z dokładnością do miesiąca.

Każdy z nich tutaj na Ziemi,
w służbowej jest podróży
i liczy doby przez miesiąc,
dopóki się nie znuży.

A te zachody i wschody
w ten sposób się oblicza,
że liczby oraz wzory
bierze się aż z Księżyca.

Bywa niestety niekiedy,
że dojdzie do jakiejś biedy,
lub do innego zmartwienia,
z powodu zwykłego spóźnienia.

Gdy spóźnia się któryś z Braci
to życie porządek traci:
Wiosną jeszcze jest Zima,
Jesienią zaś upał trzyma.

Gdy w Zimie robi się Wiosna,
a w Lecie Jesień zazdrosna,
to może oznaczać na odwrót –
miesiąca zbyt rychły powrót !

Dom dzielnychDwunastu Braci,
jak już z pewnością wiecie,
znajduje się na Księżycu,
w specjalnym – Ziemskim Powiecie.

Mieszkają tam oprócz miesięcy,
Pan Rok i córki jego:
Wiosna, Lato i Jesień,
i czwarta, brr... ”Coś Zimnego” !

Wszelkie sprawy Powiatu,
jego potrzeby i troski
załatwia Ziemski Starosta
z Krakowa – Pan Twardowski!

Kto Księżyc zwie Miesiącem
nie wiele się pomyli,
bo niemal każdy Miesiąc
tam właśnie jest w tej chwili.

W owym Ziemskim Powiecie
ziemskie problemy się bada
i każdy z Braci Miesięcy
za takie coś odpowiada.

Kiedy spośród nich jeden
tutaj na Ziemi się trudzi,
pozostali kochają
wspominać znajomych ludzi.

Przykład: Styczeń najchętniej
czas sobie i braciom umili,
gdy im opowie o tych,
co w Styczniu się urodzili.

Miesiąc bowiem, Kochani –
trzeba o tym powiedzieć –
oblicza nam datę urodzin:
uwielbia nad tym siedzieć.

A czy Ty znasz mój drogi
urodzin swoich datę ?
Jeżeli jej nie pamiętasz,
zapytaj Mamę lub Tatę.

I przy okazji postanów
dowiedzieć się u Rodziny,
kiedy też twoja Rodzina
obchodzi urodziny.

Jeśli już ustaliłeś,
kto drugi jest, a kto pierwszy,
tę książkę weź do ręki
i czytaj w prezencie wierszyk

Albo zrób jeszcze lepiej,
powiedz im wierszyk z głowy:
marcowy – Marcowemu,
Lipcowemu – lipcowy.

01. 04. 1999