na dobre zdrowe oczy

BALLADA O BELCE W OKU

Refren:
Jeśli brak Ci słońca blasku,
jeśli stąpasz po omacku,
bez przyszłości, bez widoków –
pamiętaj… to belka w oku!

Zżymam się i peszę wielce,
gdy mam śpiewać o tej belce,
panoszącej się w mym oku -
ściemniającej wszystko wokół.

W zwykłym lustrze jej nie widać,
choć to belka rzeczywista,
bo to bestia utajona,
niewidzialna – przezroczysta.

Ten co belkę zdemaskował
w przypowieści o źdźble w oku,
wzrok ku wnętrzu nam skierował –
w głąb, do własnej duszy mroków.

Odtąd każdy kogo mierzi
widok błędów i wad innych,
ma wskazówkę, że się sierdzi
na to – czemu sam jest winny.

Dla swej belki mam cierpliwość,
wytłumaczę ją misternie –
ciebie tą obłudną siecią
spętam zaś niemiłosiernie.

Bywa, że zobaczę u niej
mnóstwo skaz i niedostatków,
że dostrzegę cnót ubóstwo -
od paznokci do pośladków.

W nim zaś ciągle nic z Rycerza,
zero Księcia, Przyjaciela,
szarość dni co się dodają,
i sumują – w wartość zera.

Belki-żale, lęk, pretensje,
które w sobie tresujemy,
lubią się na kogoś rzucić,
bo uczucia – rzutujemy.

Czas więc przegnać owe zmory -
niech się w sercu święci miłość,
żeby to co rzutujemy
piękne i szlachetne było.

29. 01. 2002