rymy zakładeczkowe

ZAKŁADKA O WARTOŚCIACH

Przychodząc mały, bosy, goły
wpadłeś w radosny puch miłości:
w ramionach matki miałeś niebo,
w ramionach ojca – smak wielkości.

Potem uczyłeś się przyzywać
twarze, pokarmy i ramiona,
poznałeś, kto był zawsze obok,
kto pustce nie dał Cię pokonać.

Gdy poznawałeś słowa, zdania –
zacząłeś własnym światem władać,
mogłeś go teraz po swojemu
w umyśle zgrabnie poukładać.

Znalazłeś się na morzach pragnień,
w pustyniach dążeń, w dżunglach sensów.
gromadząc przy tym różne rzeczy
niezbędne dla odbycia rejsów.

Wciąż kompletujesz stan załogi,
zmieniasz kryteria i przyjaźnie,
dryfujesz po bezkresie żądań
nieobliczalnej wyobraźni.

Na jawie śnisz i jawisz we śnie,
dźwigając plany, maski, stroje –
życie uwiera cię boleśnie,
jakbyś cierniową włożył zbroję.

Ubezpieczyłeś niemal wszystko,
gdyby przypadek stratę zdarzył,
lecz czyś pamiętał o radości,
czyś pośród dóbr ją zauważył?

Czas już wydobyć ją spod hałdy
kostiumów, ról, stugębnych masek,
czas władzę dać obliczu prawdy:
radości twarz nad żądz grymasem.

10 – 15. 04. 2005