Niebyt, ale niezbyt

wystawa: Pastele

Chcąc wiedzieć coś, albo napisać,
czekasz na słowa – te właściwe,
a one płyną gdzieś z niebytu,
więc nie do wiary, że prawdziwe.

Choć niebyt niezbyt dba o bycie,
nie wzbrania sobie wysłowienia,
słowa więc płyną i wzbierają –
formują się w uświadomienia.

A potem w nowe i w kolejne
niebyt zezwala na kreację:
słowa przechodzą w inne słowa
w racje, narracje i w oracje.

To wówczas mówca, pisarz, piewca
– odkręca nie-dosłowne kurki
i możesz słyszeć, tudzież dostrzec,
jak niebyt żwawo płynie z rurki.

Gdy tworzysz, grasz, malujesz, rzeźbisz –
wciąż jesteś w wulkanicznym szale,
raz po raz więc wybuchać musisz
bo niebyt dba, by nie być – stale!

16. 12. 2006 r.