KU PRAWDZIE IGIELNEGO UCHA

Każdy z nas rodzi się – niestety,
pośród głupoty potoczności,
w której rej wodzą epitety
i połyskliwe ćwierć mądrości.

Od wieków jedna na to rada:
dukaty słów uważnie badać
i uczyć dzieci od powicia
słów pełnych łaski – mowy życia.

Dojrzałość nie polega na tym,
że się co rok odkurza daty
urodzin, ślubów czy imienin,
lecz – że się w miłość dzień przemieni

Że się przemianę zauważy
w sobie i wokół siebie – w innych,
że się z miłością wyjść odważy,
zapalać życie wśród bezczynnych.

Że się pamięta, że Bóg w Niebie
bez przerwy na mnie i na Ciebie –
miłości moce gdy wylewa –
imiona nasze czule śpiewa.

Świat trzeba w sobie wciąż odkrywać,
witać – serdecznie go nazywać,
by się nie dusił w marnych słowach,
wszak dusza jest w nim nasza – nowa.

Bo jeśli ona nie odczuje,
co prawdą jest, jak fałsz smakuje,
jeśli swych czynów nie wypowie –
skarleje czyn, zagaśnie człowiek.

Oczyśćmy naszych sumień sita
niech każdy belkę wyjmie z oka,
żeby mógł widzieć, słyszeć, czytać
sprawy najświętsze – te z wysoka,

Żeby zobaczył w oku Boga
bezmiar Miłości dla każdego,
żeby odnalazł każdą chwilę
w zamyśle Ojca Przedwiecznego.

Więc bierzcie się do nut bardowie,
uczeni – śmiało do hipotez,
prokuratorzy i sędziowie –
nie dajmy prawdy mieszać z błotem.

Tę pieśń dlatego zaśpiewałem,
byśmy przestali emigrować
w swojego lęku gniazdka małe,
czas wielką Polskę w nas budować!

Tę pieśń dlatego zaśpiewałem,
byśmy przestali emigrować –
porzućmy lęku gniazdka małe,
czas znowu Honor w nas budować!

........................................................
........................................................
Porzućmy lęku gniazdko małe,
czas znowu prosić: – Boże prowadź!

Boże coś Polskę wiódł przez wieki
w światełko igielnego ucha,
nie szczędź nam Boskiej Twej opieki,
chroń nas Miłością Twego Ducha!


16. 01. 2014