Zero Pana Kajetana


W domku Pana Liczydła,
jest pokoi wiele,
a w każdym stoliczki,
krzesełka, fotele…

Ale przede wszystkim
łóżeczka, kanapki…
dla gości zmęczonych –
na chwilkę odsapki.

W domku Pana Liczydła –
zawsze mnogość gości
i Liczydło chce wiedzieć,
ilu gości – gości…

Więc na drzwiach tych pokoi
ekraniki wiszą,
a na tych ekranikach –
cyferki się piszą.

Te drzwiowe cyferki
liczbę pokazują
tych gości zmęczonych,
co się relaksują…

Pukać zatem nie trzeba
do drzwi tych pokoi
i budzić Broń Boże,
znaczy – niepokoić.

Żeby ich policzyć –
wystarczy ekranik,
bo liczba sapiących
wyświetla się na nim.

Za drzwiami z Jedynką
na małym ekranie,
śpi jeden zmęczony –
brzmi jedno chrapanie!

Za drzwiami z Dwójeczką
na małym ekranie,
śpi dwoje zmęczonych –
podwójne chrapanie!


Za drzwiami z Trójeczką
na małym ekranie,
śpi troje zmęczonych –
potrójne chrapanie!

Za drzwiami z Czwóreczką
na małym ekranie,
śpi czworo zmęczonych –
poczwórne chrapanie!

Za drzwiami z Piąteczką
sny nie są markotne,
bo głosy chrapiących,
są aż pięciokrotne!

Za drzwiami z Szósteczką
jest jeszcze radośniej,
bo jest pięciokrotnie,
+ jeden głos głośniej!

Za drzwiami z Siódemką
chrapiących jest siedem,
czyli chrapie sześciu
oraz – jeszcze jeden!

Za drzwiami z Ósemką
na ekranie małym,
chrapało pięcioro,
bo trzech – nie chrapało.

Za drzwiami z Dziewiątką
chrapania okazy,
bo chrapią jak w trójce,
lecz więcej – 3 x.

Za drzwiami z Jedynką
i Zerem na końcu,
dziesięciu śpi gości
sapiąco-chrapiących!

O świcie, gdy słonko
na niebo wychodzi,
ustaje chrapanie,
z pokoi wychodzi:


z Jedynki, ten jeden
co chrapał cichutko
z Dwójeczki zaś, dwoje
idzie pomalutku

z Trójeczki, trzech gości –
jak trzeba wyspanych
a z Czwórki znów, czterech
– dobrze odsapanych

z Piąteczki – pięcioro
z Szósteczki – sześcioro
z Siódemki – siedmioro
z Ósemki – ośmioro

Potem …dziewięcioro
A na samym końcu
wreszcie
dziesięcioro!

Gdy gości – co wyszli,
w pokojach nie było,
na drzwiach, na ekranach,
wszystko się zmieniło.

Zniknęły jedynki,
dwójeczki i piątki,
nie było dziewiątki
a nawet dziesiątki.

I każdy ekranik –
z liczbą co dopiero,
kiedy goście już wyszli,
pokazuje – Zero!

Tak, kiedy jest pusto,
lokatorów brak,
potrzebne jest Zero:
ZeroBRAKU znak!

Kajetan Liczydło
do Zera się śmieje,
a Zero do niego –
na znak – że istnieje!


Ten z Zerem przypadek
opisał tu Dziadek,
miesiąca szóstego,
dwunastego roku,
w dniu dwudziestym trzecim,
w piątek, już po zmroku,
w czasie, który leci
w tysiącleciu trzecim!

23. 06. 2012