NAUKA Z ‘FEJSBUKA’

Dziś tu stajesz jak na ringu –
pośród gwizdów, wrzasków,
albo znowu w miodzie pochlebstw;
tak czy siak – w potrzasku.

Jeden słowa ci – jak żebra,
policzy dokładnie,
a zaś inny wiąże ‘lajkiem’,
i też obezwładni.

Chciałbyś bardzo słowo, zdanie
lepiej czuć – dopieścić,
bo wzajemne szanowanie,
to dbanie o treści.

Lecz nie dojdziesz ładu składu
z powierzchowną Dziatwą,
bo nie o sens Dziatwie idzie,
lecz by było łatwo.

Choć ‘Znajomych’ mam już krocie –
chciałbym więcej mieć,
choć w podobnym są kłopocie:
– po co tyle chcieć?

Tu nie zjemy, chociaż chcemy,
dziegciu, beczki soli…
żeby wiedzieć co naprawdę,
jak i kogo boli.

Owe hejty, achy-ochy,
niby wspólne bycie,
te chamstewka i radochy,
toż to piany bicie.

Wciąż swój profil podglądamy,
– czy już odzew mamy,
bo akurat czymś z ‘Nitschego’,
zabłysnęło ego.

‘Lubię to’ – tylko trzydzieści,
‘komentarze’ – sto czterdzieści;
‘zaproś’, ‘poleć’, ‘polub’, ‘dodaj’,
‘udostępnij’, dalej podaj!

Ktoś tu, coś tu – skomentował,
znaczy gość się napracował,
ale to jest konto Lidki ? –
Idź do piekła, boś ty brzydki!

Dziś to jeszcze jest maszynka
do czcz’ego klikania,
niechże jednak się wypełnia
duchem współ-starania.

Uwierz, właśnie jest ta chwila,
że czas krzyknąć basta!:
„Lubię to” co wartościowe –
pochwałą nie szastam!

Możesz tutaj wkleić wszystko –
jeśli się nadaje;
to co uznasz za nic warte –
niech z koszem przestaje.

‘Fejsbuk’ to nie tylko twarze,
to coś więcej – dusze,
które przynosimy w darze,
do biesiady wzruszeń.

----------------------------------

Na rzecz cała nie zaszkodzi
spojrzeć trochę krzywo,
że wolimy niby życie
zamiast żyć na żywo.

Wszak nikt z ‘fejsa’ nie zastuka
ani nie zadzwoni,
że jesteśmy blisko bliskich –
jednak – tyłem do nich.