rymy dla bibliosfery - bibliotekalia


Bibliosferka dla Panów

Czyś Ty gońcem, czy prezesem –
nie stój bracie nad sedesem:
- Proszę, usiądź tu wygodnie,
tylko pierwej opuść spodnie...

Potem pokaż inne sztuczki
przy pomocy szczotki, spłuczki -
nie daj mi powodu gderać,
że muszę po Tobie ścierać.

Stylistka Toaletowa

przed r. 2000



Toast dla bibliotekarza

Stos kart, stos kart
niech włączy, włączy nam !
stos kart, stos kart
niech włączy, włączy nam !
jeszcze stos !, jeszcze stos !
niech włączy, włączy nam !
niech !
włączy !
nam !

Niech jej/mu strona tytułowa
oraz jej odwrocie !
oraz jej odwrocie !
czynią zadość, dadzą radość
we wiecznym żywocie !
czynią zadość, dadzą radość
we wiecznym żywocie !

Hymn pokutny Dłużnika biblioteki

Sto kar, sto kar
niech dręczy, dręczy mnie !
sto kar, sto kar
niech dręczy, dręczy mnie !
jeszcze sto ! jeszcze sto !
niech dręczy, dręczy mnie !
niech !
dręczy !
mnie !

Niech mi moje zadłużenie
zasnąć nie pozwoli !
zasnąć nie pozwoli !
niech od tego niewyspania
oko mnie rozboli !
niech od tego niewyspania
drugie mnie rozboli !

30. 11. 2001



Zakładka błagalna

Zanim przystąpisz do czytania
z ochoty, z nudów lub z niespania,
spójrz kątem oka w moją stronę -
we mnie Twa pamięć ma ochronę.

Ze mną bezpiecznie przez stronice
przejdą mężatki i dziewice.
Ja wiem gdzie koniec gdzie początek,
jeśli przypadkiem stracisz wątek.

Nie biorąc cegły, ni żelazka -
żeby lektura była płaska,
z broszurą każdą (z książką oraz)
przy mej pomocy się uporasz.

Ochronisz książkę w taki sposób,
jeszcze dla wielu innych osób…
radzę jak ojciec, proszę jak matka -
stosuj zakładkę

Twoja Zakładka

19 maja 2005





Prognostyk POPISowy

Bliska już jest chwila, kiedy
biblioteki wyjdą z biedy:
wkrótce tego, który czyta
będzie hojnie wspierać Zyta

Bowiem Sejm zgodnie uradzi
jak do tego doprowadzić,
żeby było na naukę ,
na kulturę oraz sztukę.

Nie wystarczy dać pieniążki
na gazety i na książki,
trzeba na nie kubatury –
miejsca trzeba dla kultury.

Co dzień tworzy się i pisze,
i drukuje tekstów mnóstwo –
mało trafia do bibliotek
przez ciasnotę i ubóstwo.

Zatem wkrótce wszyscy radni
będą chętni tudzież władni
przygotować tak projekty,
by na książki mieć obiekty.

A w obiektach, komputery –
te liczydła nowej ery –
wszystkie połączone w sieć,
żeby wreszcie system mieć.

Zaś komputer dobrej marki,
oprócz myszki i drukarki,
potrzebuje przede wszystkim
szczęśliwej – bibliotekarki.

Kobita nie w ciemię bita –
do swych chęci oraz gracji –
dla służbowej satysfakcji
wymaga gratyfikacji.

Dopieszczona, uskrzydlona,
syta wiedzy i uznania,
będzie tym dla czytelnika,
czym dla dziecka mądra niania.

Wszystkie media na wyprzódki
emitować będą niusa
że „odkryto biblioteki –
kto żyw niech do lektur rusza”.

Bo powraca zrozumienie,
że nauka i uczenie
opiera się na czytaniu,
a czytanie na pisaniu.

A pisanie i czytanie
na myśleniu, na tworzeniu
wartości dla sensu życia,
a sens życia – na dzieleniu.

Tak! Powraca zrozumienie
Że mnożenie, że krzewienie
zaczyna się od dzielenia:
dzielenie się świat przemienia!

Książki wchodzą i przechodzą
przez hurtownie i księgarnie –
tych, zebranych w bibliotekach
fala rynku nie zagarnie.

Wyławiamy z owej fali
teksty, tomy, dzieła życia
dla pokoleń, które z nami
pracują nad sensem bycia!

U nas one trwają, żyją
dla biednych i dla bogatych,
przez lat wiele pomnażają
solidarny mądry datek.

Choć się czyta w samotności
i trzeba się z sobą zmagać,
by się zmieniać i kształtować
i ten kształt swój rozpoznawać –

Jest czas by pomyśleć o tym,
kto od kogo i kto komu –
bierze, daje i zawdzięcza,
kto jest, którą cegłą domu.

Już nadchodzi zrozumienie
w co należy inwestować,
by sieć sensów połączonych
mogła sprawnie funkcjonować.

Krew społeczna musi krążyć,
to jej rola nieustanna;
biblioteka musi zdążyć,
musi tryskać jak fontanna!

Biblioteczny krwiobieg kraju
to nie jakaś mowa trawa,
bez swych bibliokardiologów
może skończyć się na zawał.

Lecz już idą czasy, kiedy
biblioteki wyjdą z biedy –
niech kustosze się nie smucą
– wyjdą i już nie powrócą!

19. 04. 2006


Zakładka Jasia Czytalskiego



Zakładka bibliotekarska

W poniedziałek po pikniku
mózg zapieje: k…kuryku!
do placówki pora wrócić!
sen odepchnąć, ciuch narzucić…!


Nie zawołasz przeproś, zmiłuj,
nie obejrzysz się do tyłu -
włożysz na nos szkła różowe
na spotkanie pójdziesz nowe.

Tam gdzie dojdziesz tudzież dotrzesz,
powitają Cię robocze
różowiótkie sprawki, sprawy -
świat bez lęku i obawy.

Z reaktora swego wnętrza
uśmiech barwny niczym tęcza
promieniujesz na regały,
i na wszystkie materiały.

Oto ciągłe, zwarte, inne...
całe stadło to rodzinne
pręży się pod twoim wzrokiem -
trochę grzbietem trochę bokiem.

Kartoteki, katalogi
szufladkami postukują,
szumią wdzięcznie komputery,
pobądź z nami – proponują.

cdnn.

18. 04. 2006



Zakładka zagadka:
co nam kupi Germatka?

Proszę, kupcie nam nową
wycieraczkę gumową,
szeroką na stopę
a długą na dwie!

Bo ta, która tu leży
ma już wygląd nieświeży
i dziurawe ma futro -
całą kupcie nam jutro!

Decymetry trzy z hakiem
na szerokość ma owa
a na długość z okładem
ma pięć....

Hak ma trzy centymetry,
okład trzy liczy haki
my zaś liczymy na Was

z F-16 chłopaki! :-)

28. 04. 2008



O Księgolubkach i Lekturce Spoko

czyli hece w bibliotece

(fragment rzeczy nieukończonej liczącej
na razie 83 zwrotki)


Są na świecie takie rzeczy
którym zdrowy rozum przeczy
te, o których wam opowiem
wydarzyły się w Krakowie

Oto w pewnej bibliotece
jeśli tylko ją znajdziecie
jest – zapewniam niedowiarka
– szczęśliwa bibliotekarka

Nazywają ją Lekturka
bo nie rusza się od biurka –
ksiąg spragniona i niesyta
– i bez opamiętania czyta

Nie to jednak najdziwniejsze
że Lekturka kocha słowa
niebywałe, że placówka
jest zadbana i wzorowa

Wszystkie prace wykonane
– nawet śladu zaległości –
nic dziwnego, że gdy czyta
na jej twarzy spokój gości

Tu wypada dodać jeszcze
że ten spokój wpada w oko
i dlatego czytelnicy
często mówią: Pani Spoko

I nie znaczy to, zapewniam
że się czują opuszczeni
wprost przeciwnie, z biblioteki
zawsze są zadowoleni

Teraz pora opowiedzieć
jak się robi takie cuda
bądźcie moi drodzy spoko
a na pewno mi się uda

Było to już chwilę temu
kiedy Spoko mała była
w książce Pani Konopnickiej
krasnoludki zobaczyła

I nie poprzestała na tym
lecz zwyczajnie empirycznie
zaprosiła je do domu
a one przybyły licznie

Takim nie potrzeba wiele
ot, serduszka odrobinę
i z wdzięczności, całe życie
będą dbać o twą rodzinę

cdmn.

spoko
06. 12. 2008



Kustosz, Kustosz!

Kustosz, Kustosz! Pokaż mnogi
księgozbiór i katalogi
pokaż dziennik, sprawozdanie
dam ci premię na śniadanie!

Kustosz, Kustosz! Masz tu srogi
ładu brak, że grzęzną nogi;
w liście obecności dziury -
zamiast premii czekaj bury!

Kustosz, Kustosz! Są wymogi!
Pracuj lepiej - czas jest drogi;
są zapisy i przepisy -
bierz się do roboty łysy!

Kustosz, Kustosz! Nekrologi
nie dla ciebie, chociaż złogi
w żyłach masz oraz w wątrobie...
Pożyj sobie, pożyj sobie!

01. 03. 2009



Proszę Państwa, oto link

http://www.cojestgrane.pl/wydarzenie/48110/,
którym Państwu daję "cynk",
że do granic Salwatora
zdąża Wiosna, i że pora
znowu przyjść do Biblioteki,
w której się nie było "wieki"

:-)
Życzliwy
(do wystawy Jurka Pulchnego Przywoływanie Wiosny)

01. 03. 2009



Zakładka NEO-korupcyjna

Z okazji przyznania
nagrody jubileuszowej


To przemiły świecki zwyczaj
dawać kasę za zasługi –
dzięki temu mogę dzisiaj
pooddawać drobne długi.

A do tego mam okazję
zwielokrotnić dług wdzięczności,
który miło mnie uwiera,
inspirując do twórczości.

W twórczym akcie dziękczynienia
przekazuję więc życzenia,
żeby Ta, co pamiętała –
co dzień tyle dostawała!

Po miesiącu takiej akcji,
niech Jej służy rok wakacji –
oczywiście płatnych co dzień,
bez fiskusa na dochodzie.

Gdyby ciężko to znosiła,
niech się bardzo nie frasuje,
zbędną dniówkę raz w miesiącu
przyjąć – się zobowiązuję!

06. 06. 2009



W wypożyczalni sensu

CHÓR:
Ciepły promienisty grzebień
delikatnie w noc się wbija
blaskiem słońca świat napełnia
co zwinęło się – rozwija

W sens proroczy sen przemienia
czarnym kotom mruży oczy
zanim powie do widzenia
jasnym ciepłem świat zjednoczy

Świat ze światła się wyłania
nieuchwytnie, niekonkretnie
aż do światła się dostroi
aż poczuje, że jest świetlnie!

SUBIEKT:

cdnn.



Biblioteka! Skręcam!

Pani w sukience jasno niebieskiej
pędzi do książek z malutkim pieskiem
a za nią facet na hulajnodze
skręca gwałtownie, w dodatku w todze

I już wpadają między regały,
i wydłubują z nich materiały,
to znaczy książki i inne media,
a piesek piszczy: ale komedia!

A hulajnoga, która nie hula
nad opuszczeniem swym się rozczula:
Któż to wymyślił, żeby miast jeździć,
wśród nieruchawych rzeczy się gnieździć!

20. 05. 2011



Bez biblioteki

wg. Daniela Handlera

Refren chóralny:

Bo bez bibliotek byłbyś jak młotek,
lub inne coś – toporne dość!
Więc o nie dbaj – by były „naj”,
nie żałuj kwot, boś nie jest młot!


Rodzimy się, lecz słów wciąż brak,
rodzice więc dają nam wzór:
- Gdy dudni mózg, jak pusty bak,
odszukaj biblioteczny zbiór

Mam naście lat i chęć na świat,
lecz nim zdobędę szczyty gór –
mądrości chcąc odnaleźć kwiat,
odwiedzam biblioteczny zbiór

Gdy przyjdzie wiek...

cdnn.

19. 02. 2013



Inne wierszyki sprawy parabiblioteczne:

Dzień Dziecka w bibliotece w Bochni
Jaś Czytalski w Bibliotece
Certyfikat NCNS
O Księgolubkach i Lekturce Spoko
Biblioteka Publiczna Rozważna i Romantyczna
Jasełka Międzygalaktyczne
Wywiad Małgorzaty Wilk
Deklaracja przed libacją
ZEZ - Zwierzynieckie Epicentrum Zakładkowe